Śledź nas na:     

Marka:

  Już niejednokrotnie pisaliśmy o zaciętej walce w segmencie kompaktowych Crossover’ów. Zgodnie z panującą modą, gdzie prawie każdy pragnie posiadać tego typu cacko w swoim garażu, producenci niemal „zabijają się” o klientów i o dominację na rynku. Suzuki również toczy boje i nie wychodzi z nich wcale przegrane. Można powiedzieć, że japoński producent wzmacnia swoje szeregi SX4 S-Cross. Czy to dobry ruch? Czas pokaże, a my postanowiliśmy przyjrzeć się mu z bliska.  

  Historia Fiata Punto rozpoczyna się w 1993 roku kiedy bardzo popularne UNO zostało zastąpione pierwszą generacją „kropki”. Auto produkowane było do 1999, kiedy w salonach pojawiła się II generacja. Od 2005 roku klienci mieli wybór pomiędzy dotychczasowym modelem, a całkowicie nowym Grande Punto. W drugiej połowie 2009 roku Fiat do sprzedaży wprowadził zmodyfikowany model o nazwie Punto Evo, nie porzucając przy tym produkcji Grande Punto. Wreszcie nadszedł rok 2012, kiedy to oba modele zostały zastąpione przez produkowane do dziś Punto 2012. Dość skomplikowana historia. Właśnie ten ostatni model mieliśmy okazję testować.  

  Chyba nie jestem jedyną osobą, która zdążyła zauważyć, że w obecnym czasie dominuje minimalizm. Może nie zawsze i nie wszędzie, ale w świecie motoryzacji jak najbardziej. Małe trojaczki VAG, czyli Skoda Citigo, VW Up! i obecny ostatnimi czasy w naszej redakcji Seat Mii. Przed każdym z tych aut postawiono taki sam cel. Podbić ulice wielkich miast i zawładnąć sercem każdego z uczestników ruchu. Czy zadanie zostało wykonane? Ciężko powiedzieć, bo jak na razie na ulicach nie dominują. Ale jak wygląda sprawa z sercami kierowców? Przekonajmy się.  

  Moda na auta, które wyglądem przypominają „terenowe”, dotyka coraz częściej modeli, o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że to możliwe. Jednak motoryzacja lubi nas zaskakiwać. Oto Volkswagen postanowił, że do swojego najmniejszego modelu up! dołoży kilka plastikowych elementów nadwozia, doda relingi dachowe oraz przeprojektuje przedni i tylny zderzak. Tak postał bardzo sympatyczny Cross up! Jednak o czymś producenci zapomnieli. O czym? Zapraszam do artykułu.  

  Mieć swoje pięć minut i poczuć się jak Lord. Bezcenne. Posiadać auto i własnego szofera to także marzenie. Ale czy aby na pewno oddałbym w cudze ręce auto luksusowe, będące marzeniem niejednego zwykłego, szarego człowieczka? Nie sądzę. Wolę poczuć na własnej skórze przyjemność z jazdy, jaką zapewnia BMW 750d xDrive z pakietem M-Sport. Duża maszyna, z ogromną ilością miejsca we wnętrzu, wzbudzająca respekt na drodze. Tak pokrótce mógłbym opisać BMW, ale to zbyt mało. Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej? Zapraszam.  

  Aż 12 lat Honda zwlekała z wprowadzeniem ponownie do sprzedaży Civica w wersji kombi, czyli Tourer. Ostatni raz kompaktowe kombi ze znaku Hondy można było kupić w 2001 roku. Od tamtej pory w ofercie cały czas czegoś brakowało klientom, aż do grudnia ubiegłego roku, kiedy właśnie Honda zaprezentowała model Civic Tourer. Ta odmiana ostatnio zagościła na redakcyjnym parkingu. Zapraszamy do lektury.  

  Czy mówiłem już, że uwielbiam auta, które nie krzyczą o swojej mocy i nie ciągną zderzaków pod asfalcie? Nie? No to chyba właśnie zdradziłem swoje upodobanie. Lubię auta skromne, zarówno kolorystycznie jak i bardziej ogólnie – pod względem sylwetki. Samochody, które pod maską kryją sporą dawkę mocy, ale nie chwalą się tym na każdym kroku. Takie, które u kierowcy zapewnią sporą dawkę adrenaliny, a właścicieli innych mocnych i krzykliwych aut zawstydzą na światłach. Tak pokrótce brzmi opis francuskiego pojazdu, na widok którego moje serce szybciej zabiło, a uśmiech przez długi czas nie schodził z twarzy. Mowa o Renault Megane Coupe w oznaczeniu GT220.  

  Auta hybrydowe od długiego czasu starają się znaleźć swoje miejsce na motoryzacyjnym rynku. Po latach niezbyt udanych prób, poziom dopracowania i wynikająca z tego przyjemność użytkowania pozwala im w końcu zacząć wypierać z oferty modele z silnikami wysokoprężnymi. Liderem tych zmian jest japoński producent samochodów z napędem hybrydowym, sprzedający ich najwięcej na świecie, czyli Toyota. Marka ta niemalże w każdym segmencie oferuje auta wyposażone w tego typu napęd. Czy „hybryda” faktycznie jest w stanie konkurować z turbodieslami? Postanowiłem to sprawdzić w czasie testu Toyoty Auris drugiej generacji.  

  Czasami zapominamy, jak niewiele jest potrzebne człowiekowi, aby osiągnął pełnię szczęścia. Ja odkryłem taką rzecz w sobie. A może raczej poznałem, kiedy osiągam pełnię szczęścia – piękna i kochająca żona u boku, pensja na koncie i piękne auto, którym nie powstydzę się pojechać w miasto. Czego może być więcej potrzeba? Poza pięknym autem i jeszcze piękniejszą żoną (tutaj wybór był ciężki – z rozsądku zwyciężyła żona) potrzebny jest odpowiedni zapas mocy pod prawą stopą. Taki fun zapewnić mógł mi tylko i wyłącznie modny hot-hatch, w tym wypadku to Ford Fiesta ST.  

  Rzadko spotykane auto na ulicy nazwiemy okazem. Zazwyczaj takie miano zyskują samochody, które są albo bardzo stare, ale za to utrzymane w nieziemsko dobrym stanie, albo samochody bardzo nowe, budzące podziw i pozostawiające za sobą bardzo nisko opuszczone szczęki u przechodniów i kierowców. Takiego przydomku nie otrzyma raczej samochód, który nie pozostanie w naszej pamięci na długo. No chyba, że robimy konkurs na wybitnie brzydkie auto. Ale to też tylko na chwilę. Z pewnością okazem nie jest SsangYong, który od początku budził kontrowersje swoim wyglądem. Identycznie jest teraz. Jaki model? Zapraszam dalej.  

  Napęd na obie osie, najczęściej w postaci elektronicznie sterowanego rozkładu mocy na wszystkie koła. Coraz częściej takie rozwiązanie trafia nie tylko do jakże popularnych SUVów, ale również do aut typowo rodzinnych (takich, jak niedawno testowany przez Damiana Seat Alhambra) czy nawet kompaktowych „kombiaków”. Dziś chciałbym Państwu zaprezentować brata bliźniaka Seata Alhambry, czyli Volkswagena Sharana. Przyjrzymy się wersji napędzanej wysokoprężnym silnikiem 2,0 TDI o mocy 140 koni mechanicznych i wyposażonej właśnie w napęd na obie osie. Zapraszam do lektury.  

  Oglądając kiedyś filmy typu science fiction i patrząc na latające po mieście pojazdy lub jeżdżące po ulicach wielkich wyimaginowanych aglomeracji samochody w pełni elektryczne uważałem, że to rzecz nie do osiągnięcia. A jednak. Coś co wydawało się nieosiągalne udało się dogonić. W ten oto sposób na naszych zwykłych drogach gościmy auto, którego nie słychać, które jeździ jak marzenie, a przy tym pozostaje w zgodzie z przyrodą. Zapraszam do relacji ze spotkania III-stopnia z BMW i3.  

  Najnowszy IS jest coraz częściej spotykanym sedanem Premium na naszych drogach. W sumie nie ma co się dziwić - jego wygląd jest więcej, niż ciekawy. Pokaźnych rozmiarów atrapa silnika, która otoczona jest niewielkimi, bi-ksenonowymi reflektorami, pod którymi usytuowano diodowy pas świateł do jazdy dziennej w kształcie strzały. Natomiast z tyłu znajdziemy ciekawie zaprojektowane lampy, zwężające się ku klapie bagażnika oraz dwie owalne końcówki układu wydechowego. To wszystko powoduje, że obok tego auta na pewno nie przejdziesz obojętnie. Zapraszam do artykułu o IS-ie z ostatnim z niewielu prawdziwych silników benzynowych w układzie V6.  

  Audi S3 Sportback można zaliczyć jako Hot Hatcha, który z powodzeniem może konkurować z najgroźniejszymi swoimi rywalami – Mercedesem A 45 AMG czy BMW 135i. Jednak koncern ze Stuttgartu nie śpi i jakiś czas temu wypuścił na rynek sportową odmianę swojego najmniejszego sedana czyli CLA 45 AMG. To spowodowało, że Audi postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i podkręcić A3 Limousine.    

  Każdy z nas chce być zdobywcą – czegoś, kogoś. Jeżeli już nie udaje się osiągnąć takiego przydomku, to chcemy posiadać coś, co będziemy mogli nazwać zdobywcą lub chociaż zdobyczą. Moją kilkudniową zdobyczą miało być auto, które nie zdobędzie najwyższych szczytów górskich, ani nie pokona ze spokojem ciężkich off-road’ów. Za to może być zdobywcą niejednego człowieka, który sprawi, że francuski produkt znajdzie się na samym szczycie góry pożądania. O czym mowa? O już w sumie dobrze znanym Renault Captur, crossoverze, który świetnie spisuje się w miejskiej dżungli.  

  Upalne dni, temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza – innymi słowy sezon wakacyjny trwa w pełni. Praktycznie każdy z nas w taką pogodę ma ochotę wylegiwać się na plaży i ochładzać się w przyjemniej wodzie jeziora, morza czy oceanu. Jednak nie wszyscy mogą doświadczyć tego luksusu. Jest jednak alternatywa, czyli możliwość jazdy kabrioletem w takim okresie. Opuszczamy dach, pogłaśniamy radio, ewentualnie od czasu do czasu włączamy klimatyzację i jedziemy, ciesząc się każdym kolejnym kilometrem. Powstaje pytanie jakie auto wybrać. Na rynku dostępnych jest wiele modeli aut oferujących wersję z hard-topami oraz soft-topami. Wszystko zależy od preferencji przyszłego użytkownika. Do testów przypadł nam jednak zupełnie nowy i niedawno pokazany model z miękkim dachem. Mowa o Audi A3 Cabriolet. Właśnie to auto jest uzupełnieniem gamy Audi A3.  

  W pierwszych zdaniach pozwolę sobie na małe wytłumaczenie. Mianowicie, po raz pierwszy zasiadłem za kółkiem tak dużego auta, którego zadaniem nie są terenowe „voyage”, zabawa w Monster Truck lub wyścigi z innymi użytkownikami drogi. Głównym przeznaczeniem tego samochodu jest praca. Jak stwierdził producent, to auto jest Pierwsze do pracy. Na pewno się już domyślacie, że chodzi tutaj przede wszystkim o ogromnego, pakownego i ogólnie udanego niemieckiego Mercedesa-Benz Sprinter Furgon. Przez tydzień czasu miałem okazję sprawdzić jak się nim jeździ w zatłoczonym mieście, jak spisuje się w długiej trasie i jak bardzo jest pakowny kiedy jedziemy na wyjazd ze swoją ukochaną.  

  Przez cały czas uważałem, że kupowanie Audi z serii S to tak jakby kupić Porsche Boxstera. Jest to niby Porsche ale daleko mu do 911-tki. To jednak zmieniło, kiedy podczas imprezy zorganizowanej przez Audi, miałem możliwość przetestować usportowioną wersję Audi A3, gdzie miejsce A zajęło S.  

  Historia prezentowanych dzisiaj aut rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy projektanci z niemieckiej marki Volkswagen dostali zielone światło na budowę całkowicie nowego auta. Tym razem nie miała to być kolejna limuzyna, ani auto miejskie, a pełnowartościowy pickup. Za projekt odpowiedzialny został sam Walter de Silva. Dwa lata później światło dzienne ujrzał pierwszy projekt o nazwie Pickup Concept. A w 2009 roku Volkswagen rozpoczął produkcje pierwszego w Europie pickupa o nazwie Amarok. I właśnie dwie wersje tego modelu są bohaterami dzisiejszego artykułu. Przed Państwem Volkswagen Amarok w najbogatszej odmianie Highline oraz limitowej Canyon.  

  Początek wakacji, pierwsza połowa lipca, spokój charakterystyczny dla Krainy Wielkich Jezior oraz najnowsze BMW 435i w wersji Cabrio. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Słonecznej pogody.Jak to często w życiu bywa pozory potrafią bardzo mocno zmylić, a coś, co zapowiada się nad wyraz atrakcyjnie potrafi momentalnie spalić na panewce. Nie zamierzam jednak zanudzać Was kapryśną niczym przekwitająca kobieta pogodą. Pogodą, która zdecydowanie bardziej przypominała wczesną wiosnę niż początek wakacji. Wobec takiego, nie do końca przewidzianego obrotu spraw na pierwszy wakacyjny plan wysunęło się BMW 435i Cabrio.  

Najczęściej odwiedzane filmy

Partnerzy

Najczęściej odwiedzane testy


 

Pod koniec lutego polski oddział japońskiej marki Mitsubishi obchodził 20-lecie istnienia w naszym kraju. Z tej okazji przedstawiono dwoje nowych ambasadorów swojej marki. Pierwszym została Anna Cieślak, która zasiadła za kierownicą modelu ASX. Brzydszą płeć reprezentuje natomiast Maciej Stuhr, który użytkować będzie najnowszy model Outlandera w odmianie PHEV. I właśnie najnowsza, trzecia generacja tego modelu gościła w styczniu w naszej redakcji. Co prawda w zwykłej odmianie benzynowej, ale moim zdaniem równie interesującej, co hybryda. Zapraszam do lektury.

 

Czytaj więcej

Mercedesa Klasy A znamy nie od dziś, a tym bardziej nie od wczoraj. Wypuszczona w 1997 roku I generacja tego malucha klasy Premium bardzo często poruszała się po polskich drogach. Od tamtej chwili minęło trochę czasu, a nowa Klasa A, nabrała wreszcie męskich rys.

Czytaj więcej

Najczęściej czytane aktualności


 

Niesłabnąca popularność aut typu SUV powoduje, że każda marka szuka czegoś nowego, czegoś co zachwyci i przyciągnie do salonów nowych klientów. Dlatego Lexus postanowił do swojej oferty wprowadzić w klasie premium, kompaktowego SUV'a. Mowa jest o modelu NX300h.

 

Czytaj więcej

Przy prędkości 130 km/h pole widzenia kierowcy zawęża się do jedynie 15% tego, czym dysponuje człowiek stojący w miejscu! Eksperci ze Szkoły Jazdy Renault przypominają o prawidłowym przygotowaniu samochodu do jazdy zimą w taki sposób, aby maksymalnie wykorzystać ograniczone pole widzenia.

Czytaj więcej