Abarth 500 1,4 T-Jet 165 KM 595 Turismo

 

Moja pierwsza przygoda z marką Abarth miała miejsce około 6 lat temu. Wtedy w moje ręce trafiła 135-konna „pięćsetka”, która niejedną osobę potrafiła miło zaskoczyć. Po tylu latach moja wielka miłość ponownie trafiła w moje stęsknione dłonie. Jednak lata mijały i oprócz lekko zmodyfikowanego wyglądu sporo zmieniło się pod maską. Importer udostępnił do testu wersję limitowaną sygnowaną nazwą „595 Turismo” ze 165-konnym silnikiem.

Opis

Urokliwa i zadziorna
Nie od dziś wiadomo, że Abarth (należący do koncernu Fiata) jest mistrzem w tworzeniu małych, szybkich i do tego pięknie zaprojektowanych aut. Nie inaczej jest z testowanym dziś egzemplarzem. Pierwsze spojrzenie i nasze serce rozpala przepiękny odcień czerwonego lakieru, jakim pokryto naszego Abartha. Potem zauważamy 17-calowe alufelgi oraz zmodyfikowany przedni i tylny zderzak auta, który dodatkowo wyposażono w dwie owalne końcówki układu wydechowego.

 



Tylko dla fanów sportowych doznań
We wnętrzu prezentowanej dziś 500-ki w sportowej odmianie najważniejszymi zmianami są przednie fotele. Kosztują wprawdzie dodatkowe 9 tysięcy złotych, ale to zdecydowanie są dobrze wydane pieniądze! Są niczym profesjonalne „kubełki”. Ich wyprofilowanie od razu sugeruje, że o komforcie można zapomnieć. I w rzeczywistości tak jest. Są twarde, ciasne, ale zapewniają rewelacyjne trzymanie boczne i podczas sportowej jazdy sprawdzają się idealnie. Z przodu przestrzeni jest pod dostatkiem, nawet dla wyższych osób, natomiast tylna kanapa przyjmie tylko dwie i to najlepiej nieduże osoby. Powód? Ograniczona ilość miejsca na nogi i nad głowami, czyli skutki niewielkich gabarytów auta i opadającej ku tyłowi linii dachu.

 



Na desce rozdzielczej znajdziemy radio z CD/MP3, pod którym swoje miejsce znalazł panel sterowania automatyczną klimatyzacją i nawiewami. Na samym dole usytuowano bardzo wygodny lewarek skrzyni biegów, pokryty miłą w dotyku skórą. Kierownica tak idealnie leży w dłoniach, że aż żal wypuszczać ją z dłoni, nawet na chwilę. Wszystkie zegary, mimo elektronicznego pochodzenia, umieszczono w owalnej obudowie. O sportowym zacięciu auta świadczyć dodatkowo może zegar pokazujący ciśnienie doładowania turbosprężarki.

Bagażnik oferuje skromne 185 litrów. Dostęp do niego jest łatwy, więc nie będzie problemów z zagospodarowaniem tej pojemności.  

Pocisk
Pod maską niewielkiego, ale dość ciężkiego auta (1100 kg) znajduje się turbodoładowana, benzynowa jednostka napędowa o pojemności 1,4 litra i mocy aż 165 KM. Moc ta pozwala na rozpędzenie małej 500-ki do pierwszych 100 km/h w 7,3 sekundy. Według producenta prędkość maksymalna wynosi aż 218 km/h!

 



Bardzo dobrą elastyczność zapewnia nam spory moment obrotowy, wynoszący w tym przypadku 201 Nm oraz rewelacyjnie pracująca 5-biegowa, manualna skrzynia biegów. Poszczególne przełożenia są bardzo dobrze dopasowanego do możliwości silnika, a krótki skok lewarka potęguje sportowe doznania kierowcy. Nie mogę jednak zrozumieć braku 6. przełożenia, które na pewno by się nie zmarnowało w takim aucie. Dłuższe „przeloty” na autostradzie byłyby dzięki niemu znacznie przyjemniejsze i ekonomiczne.

Zanim wspomnę coś o zawieszeniu, chciałem zapytać czy pamiętacie, jak to było, jak Wam pierwsze zęby zwane mleczakami wypadały? Ile to było starań, aby odbyło się bezboleśnie i niezauważalnie? Otóż szkoda, że w tamtych latach nie było dostępnego tego auta. Zawieszenie w prezentowanym Abarth 500 jest tak twarde, że jazda nim po nieutwardzonych drogach powoduje wypadanie plomb z zębów. Jednak to nie szkodzi, ponieważ w zamian za tak twardo zestrojone zawieszenie i bardzo dobrze pracujący układ kierowniczy dostajemy samochód, który idealnie trzyma się drogi, a kierowca zawsze wie, kto rządzi w tym duecie.

Umiarkowany apetyt
Mimo typowo sportowych osiągów auta udało mi się uzyskać spalanie średnie na poziomie 7,5 litra na każde 100 kilometrów. To daje średni zasięg na pełnym baku 466 kilometrów.

Drogo...
… ale osobiście uważam, że cena jest adekwatna do tego, co klient otrzymuje w zamian. Za ponad 100 tysięcy złotych stajemy się właścicielami auta bardzo szybkiego, którym możemy nie tylko jeździć na co dzień, ale również w weekendy wyskoczyć na tor, aby wyszaleć się do woli.    

Dane techniczne

Dane techniczne:
Silnik: benzynowy, 16V (turbo)
Pojemność silnika: 1368 ccm
Moc: 165 KM przy 5500 obr./min
Moment obr.: 201 Nm przy 3000 obr./min
Skrzynia biegów: 5-biegowa, manualna
Napęd: przedni
0-100km/h: 7,3 s
Vmaks: 218 km/h
Zużycie paliwa: 7,9/4,9/6,0 (l/100km) (miasto/poza miastem/cykl mieszany)
Zużycie paliwa testowe: 7,5 (l/100km) (cykl mieszany)
Pojemność baku: 35 litrów
Teoretyczny zasięg: 466 kilometrów
Wymiary: 3660/1627/1485 (długość/szerokość/wysokość) (w milimetrach)
Waga: 1100 kg
Ładowność: 315 kg
Pojemność bagażnika: 185 l
Liczba drzwi/Liczba miejsc: 3/4
Emisja CO2: 139 g/km
Opony: 205/40R17
Wersja wyposażeniowa: 595 Turismo
Cena wersji podstawowej: 92 900 PLN
Cena wersji testowanej: około 110 000 PLN

AUTOR (Tekst+fot.): Artur Ławnik

 

Galeria

Fot. Artur Ławnik

zapowiedzi