Śledź nas na:     

Marka:

 

Czy będąc szczęśliwym mężem i ojcem umiarkowanie okazałej gromadki dzieci musimy rezygnować z sportowych doznań podczas jazdy samochodem? Okazuje się, że nie! Na pewno zaraz posypią się słowa „jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Otóż nie zawsze to zdanie ma racje bytu. Jest kilka modeli dostępnych w salonach, które potrafią połączyć trzy w jednym: wystarczający komfort podróżowania, przestronność wnętrza i bagażnika oraz nieziemskie osiągi pochodzące z bulgocącej widlastej ósemki. Nie wierzycie nadal? Oto przed Państwem auto spełniające wszystkie wyżej wymienione wymagania: Lexus GS F.

Opis

F – jak sport
Europejska historia modeli Lexusa spod znaku „F” sięga roku 2007, kiedy to japońska marka wprowadziła piekielnie szybką odmianę swojego najmniejszego sedana IS. Model ten produkowany był do roku 2014 i został zastąpiony całkowicie nowym autem, zrywającym z grzecznym „sedanem”, w zamian będąc prawdziwym „coupé”. Model ten do dziś jest produkowany, a w tym roku dołączył do niego większy brat zbudowany na bazie GS'a.

Agresywna limuzyna
Na próżno szukać w stylistyce GS F'a olbrzymich spojlerów czy innych gadżetów tuningowych. Projektanci postanowili zachować spokój i tylko wprawne oko zauważy potężne wloty powietrza zakamuflowane w miejscach, gdzie zazwyczaj są montowane światła przeciwmgielne. Jedynie z tyłu Lexus kipi sportowymi akcentami, takimi jak podwójne końcówki układu wydechowego po każdej stronie (nawiasem mówiąc – nareszcie nie są atrapą!) czy delikatny spojler na klapie bagażnika. Pozostałe elementy stylistyki nie odbiegają od „cywilnych” odmian modelu GS.

 



Kubełkowe fotele, alkantara i czerwona skóra
Wnętrze wita nas niesamowicie agresywnie skonfigurowanym kolorystycznie wnętrzem. Połączenie czerwonej skóry pokrywającej siedziska i czarnej alkantary użytej na pozostałe elementy wnętrza wraz z podsufitówką nadają środku naprawdę sportowego charakteru.

Nie mogę pominąć kwestii przednich siedzeń. Moim zdaniem są po prostu genialne. Posiadają rewelacyjne trzymanie boczne i doskonale otulają ciała pasażerów. Wyprofilowanie tylnej kanapy od razu informuje nas o liczbie osób jakie możemy zabrać na „pokład” auta. Są to dwie dorosłe osoby, które niezależnie od wzrostu będą na pewno podróżowały w wygodnych i w miarę komfortowych warunkach. Albo dwoje dzieci, więc wspomniana na początku artykułu gromadka powinna być nie większa, niż dwuosobowa.

Do dyspozycji mamy przestrzeń bagażową o pojemności 522 litrów, dzięki której na pewno nie będzie problemu z pomieszczeniem wszystkich naszych walizek w bagażniku.

Spójrzmy teraz na deskę rozdzielczą. Centralnie znajduje się 8-calowy, kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego, umożliwiający sterowanie również innymi funkcjami auta. Schodząc wzrokiem niżej widzimy elegancki, analogowy zegarek i panel obsługujący automatyczną, dwustrefową klimatyzację. Zegary usytuowano obok siebie, a ich czytelność jest po prostu perfekcyjna.

 



Między fotelami znajduje się dżojstik, za pomocą którego obsługujemy między innymi komputer pokładowy, nawigację oraz radio. Przy drążku skrzyni biegów możemy znaleźć pokrętło regulujące trzy tryby pracy zawieszenia i charakterystyki silnika.

Istny pocisk
Pod maską prezentowanego dziś najmocniejszego GS'a pracuje prawdziwe japońskie arcydzieło o pojemności 5 litrów i mocy 477 koni mechanicznych. Oprócz stada koni, jakie ukrywa się pod maską Lexusa, do dyspozycji mamy również pokaźny moment obrotowy wynoszący 530 Nm. Silnik ten to benzynowa, wolnossąca jednostka napędowa zbudowana w układzie V8. Nie posiada żadnych dodatkowych „wzmacniaczy” typu turbo czy kompresor. Dzięki temu jest to jedna z ostatnich prawdziwych jednostek napędowych, która po prostu uzależnia od siebie kierowcę nie tylko swoimi osiągami, ale również i przepięknym dźwiękiem wydobywającym się z czterech rur wydechowych. Osiągi robią wrażenie nie tylko na papierze, ale również i w rzeczywistości. Po około 4,6 sekundy nasz Lexus potrafi osiągnąć pierwsze 100 km/h zaś po kolejnych kilkudziesięciu sekundach jest wstanie rozpędzić się do, bagatela, 270 km/h! Napęd przekazywany jest tylko na tylne koła, co sprawia, że kierowca zawsze musi być skupiony. Zwłaszcza podczas gwałtownego przyśpieszania na mokrej nawierzchni warto zachować czujność, ponieważ tył GS'a potrafi zacząć uciekać. Potężna moc przekazywana jest za pośrednictwem automatycznej skrzyni biegów o ośmiu przełożeniach. Zmiana biegów jest tak szybka, że prawie niezauważalna. Duża moc połączona z momentem obrotowym zapewnia rewelacyjną elastyczność, którą w każdej chwili możemy wykorzystać do bezpiecznego i sprawnego wyprzedzania innych pojazdów.

 



Zawieszenie zestrojono ekstremalnie jak na polskie warunki. Twardo, choć zachowano szczyptę komfortu. Auto trzyma się niczym przyklejone do asfaltu super klejem. Układ kierowniczy natychmiast wykonuje każde polecenie wydane przez kierowcę i nie ma tu mowy o nawet ułamku sekundy zawahania!

Tu nie liczy się spalanie
Nie ma co się oszukiwać, jazda GS F nie należy do najtańszych, bo 66-litrowy bak na długo nie wystarczy. Powód jest prozaicznie prosty. Takie stado „kucy” musi być porządnie nakarmione. I to paliwem 98-oktanowym. Podczas testu średnie spalanie wyniosło 17 litrów na każde 100 kilometrów. Przy pełnym baku daje to zasięg w granicach 388 kilometrów.

Jeszcze mnie nie stać
Ze smutkiem rozstawałem się prezentowanym dziś autem, które uwiodło mnie prawie pod każdym względem: wyglądu, mocy, komfortu podróży, ale i zwaliło na kolana podczas czytania cennika dołączonego do testowanego egzemplarza. Już od ceny początkowej potrafi się zakręcić w głowie – to 445 900 PLN. A po dodaniu zamontowanego w „testówce” wyposażenia opcjonalnego licznik zatrzymał się na 521 810 PLN. No cóż, jeszcze mnie nie stać na to auto, ale kto wie? Może za 10-15 lat znów się spotkamy, ale na dużo dłużej, niż tydzień? Pamiętajcie, marzenia się spełniają!

Dane techniczne

Dane techniczne:
Silnik: benzynowy, V8
Pojemność silnika: 4969 ccm
Moc: 477 KM przy 7100 obr./min
Moment obr.: 530 Nm przy 4800-5600 obr./min
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna
Napęd: tylny
0-100km/h: 4,6 s.
Vmaks: 270 km/h
Zużycie paliwa: 16,6/11,2/8,1 (l/100km) (miasto/poza miastem/cykl mieszany)
Zużycie paliwa testowe: 17,0 (l/100km) (cykl mieszany)
Pojemność baku: 66 litrów
Teoretyczny zasięg: 388 kilometrów
Wymiary: 4915/1845/1440 (długość/szerokość/wysokość) (w milimetrach)
Waga: 1790 kg
Ładowność: 530 kg
Pojemność bagażnika: 522 l
Liczba drzwi/Liczba miejsc: 4/5
Emisja CO2: 260 g/km
Opony: 255/35R19 / 275/35R19 (przód/tył)
Wersja wyposażeniowa: Prestige
Cena wersji podstawowej: 445 900 PLN
Cena wersji testowanej: 521 810 PLN

AUTOR (Tekst+fot.): Artur Ławnik

 

Galeria

Fot. Artur Ławnik

Najczęściej odwiedzane filmy

Najczęściej odwiedzane testy


 

Pod koniec lutego polski oddział japońskiej marki Mitsubishi obchodził 20-lecie istnienia w naszym kraju. Z tej okazji przedstawiono dwoje nowych ambasadorów swojej marki. Pierwszym została Anna Cieślak, która zasiadła za kierownicą modelu ASX. Brzydszą płeć reprezentuje natomiast Maciej Stuhr, który użytkować będzie najnowszy model Outlandera w odmianie PHEV. I właśnie najnowsza, trzecia generacja tego modelu gościła w styczniu w naszej redakcji. Co prawda w zwykłej odmianie benzynowej, ale moim zdaniem równie interesującej, co hybryda. Zapraszam do lektury.

 

Czytaj więcej


Samochody ekologiczne stają się coraz częstszym widokiem na naszych drogach. Jedną z przedstawicielek tego segmentu jest niepozorna z wyglądu Honda Civic Hybrid, która dysponuje pod maską niewielkim silnikiem benzynowym wspomaganym przez jednostkę elektryczną. Dzięki temu, zużycie paliwa jest mniejsze, a przede wszystkim emisja dwutlenku węgla do atmosfery wynosi zaledwie 109 g/km.

Czytaj więcej

Najczęściej czytane aktualności


 

Niesłabnąca popularność aut typu SUV powoduje, że każda marka szuka czegoś nowego, czegoś co zachwyci i przyciągnie do salonów nowych klientów. Dlatego Lexus postanowił do swojej oferty wprowadzić w klasie premium, kompaktowego SUV'a. Mowa jest o modelu NX300h.

 

Czytaj więcej

Przy prędkości 130 km/h pole widzenia kierowcy zawęża się do jedynie 15% tego, czym dysponuje człowiek stojący w miejscu! Eksperci ze Szkoły Jazdy Renault przypominają o prawidłowym przygotowaniu samochodu do jazdy zimą w taki sposób, aby maksymalnie wykorzystać ograniczone pole widzenia.

Czytaj więcej